NASZE „GRUNTÓWKI”

Utwardzanie ulic czyli kalosz w herbie!

 

 

Foto. Materiały prasowe – Agencja Gazeta

 

Jak wiadomo, w latach  2011-2015, nie zbudowano żadnej ulicy osiedlowej z inicjatywy miasta. Pomijamy ulice wykonane w programie 25/75, bo to przede wszystkim inicjatywa i „krwawica” mieszkańców, którzy postanowili, że jednak wyłożą z własnej kieszeni te 25 % i zbudują ulicę. Prezydent uzasadniał, że podjął taką decyzję ponieważ najważniejsze są inwestycje, które zostaną zrealizowane przy współfinansowaniu funduszy unijnych. Prezydent oczekiwał, że podzielimy Jego pogląd, chociaż zapewne miał świadomość, że dla nas to temat i bolączka nr 1.

Pod koniec 2014 roku,  mieszkaniec Miedzynia , śp. Benedykt Grobelny, podszedł do tematu bardzo konstruktywnie i napisał projekt uchwały, w którym wskazywał na konieczność budowy ulic gdyż, jak to ujął, nasza dzielnica należy do ZDEGRADOWANYCH. Postanowiliśmy zbierać podpisy pod projektem uchwały. Powiedzieliśmy sobie, że przy tych naszych 145 „piaskowych ulicach” (ogółem mamy 167 gruntowych czyli … tak, tak to 86%, najwięcej w całym mieście) żyją ludzie i nie możemy przecież czekać w nieskończoność, żywiąc się nadzieja, że może kiedyś coś się wydarzy. Projekt poparło 1 742  miedzynian i prądaków i został złożony w Ratuszu  7 maja 2015 roku. Redaktor Portalu Kujawskiego, zapytał „Czy Miedzyń ruszy budowę dróg osiedlowych w Bydgoszczy?”. Kilka dni później inny dziennikarz napisał w tytule Expressu Bydgoskiego, że „Mieszkańcy Miedzynia i Prądów odbili się od administracyjnej ściany”. Projekt niestety został odrzucony. Trudna to była nauka. Przyznajemy. Nie mieliśmy wzorców, mentorów, którzy poprowadzili by nas przez arkana i zawiłości urzędnicze.  Na szczęście, po pewnym czasie, temat został podjęty przez radnych opozycyjnych, którzy złożyli swoje projekty jeden klubowy a drugi obywatelski.

Dzień, przed sesją, na której miała być mowa o projekcie obywatelskim zanieśliśmy nasze postulaty … w kaloszach. W rezultacie tych wydarzeń i widocznego braku możliwości uwolnienia się od tego ważnego dla wielu mieszkańców tematu, pod koniec roku Prezydent Bruski zaproponował własne rozwiązanie  przesuwając pieniądze z innej puli i podnosząc podatki od nieruchomości o 7%.  Należy jednak w tym miejscu prezydenta docenić, że pomimo, iż nie chciał budować ulic gruntowych, po całej serii argumentów i inicjatyw mieszkańców zmienił zdanie. Nie jest to proste przyznać się do błędu prawda?

Miasto przeznacza rocznie 17 mln (w tym roku zapowiedziano, że będzie to 20 mln) na budowę ulic. Do końca 2018 roku na Miedzyniu powinno zostać zbudowanych 6 ulic: Pijarów, Leszczyna, Osada, Jeżynowa, Botaniczna, Siewna. Czy tak się stanie? Na rok przed terminem nie powstała żadna. Szanse mają trzy pierwsze gdzie w przetargu dokonano wyboru wykonawcy. O te ulice toczyliśmy spór z urzędnikami. Szczególnie o Pijarów, gdzie przed szkołą do której uczęszcza prawie tysiąc uczniów zaprojektowano łącznie 14 miejsc parkingowych. Naszej zgody na to nie było od początku.

Podczas konsultacji społecznych dotyczących tych ulic wnieśliśmy własne wnioski.

W przypadku ul. Pijarów od początku zaniepokoiło nas, ze przed szkołą zaprojektowano tylko 9 miejsc parkingowych + 3 miejsca w zatoce tzw. „Kiss&Go” – czyli zatrzymanie auta, krótkie pożegnanie z dzieckiem i odjazd. Do szkoły uczęszcza ok. 1000 uczniów, a codziennie przed nią zaparkowanych jest w zależności od pory dnia ok. 30-60 pojazdów. Wnioskowaliśmy o zmianę projektu i poszarzenie bazy parkingowej opierając się m.in o zapis w Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego, który mówi o tym, że przed instytucją publiczną zapewnić należy min. 30 miejsc. Spotkania z ZDMiKP, prezydentem Kozłowiczem, a także w marcu br. z prezydentem Bruskim nie przyniosły oczekiwanych zmian w projekcie. Przynajmniej do tej pory nie poinformowano o tym Rady Osiedla. Czekamy na finał tej historii z drżeniem serca. Czy, jak to ujął jeden z mieszkańców: „czy po wybudowaniu Pijarów w tej formie ma dochodzić do codziennego skandalu?”

W przypadku zaś ulicy Osada udało się dość łatwo dojść do porozumienia i z pieszo jezdni (ulica bez chodników) powstanie ulica w nawiązaniu do wybudowanego w 2010 roku fragmentu z dwoma chodnikami.

Ulica Leszczyna.

Naszym zdaniem ta ulica powinna mieć parametry umożliwiające poruszanie się aut zmierzających do stacji kolejowej Błonie (były pisemne zapewnienia z Ratusza, że będzie w przyszłości możliwość skorzystania z naszej strony z przystanku kolejowego – możliwość dojazdu samochodem bądź komunikacją miejską autobusami typu midi).

W przyszłości możliwe jest wybudowanie wiaduktu łączącego ul Leszczynę z ul. Czerwonego Krzyża czyli osiedlem Jary i Błonie. Czy to nie byłaby dobra alternatywa dla ul. Nakielskiej w przypadku niespodziewanych zdarzeń losowych?

Ulice Jeżynowa, Botaniczna, Siewna będą pieszo jezdniami. Powstały właśnie  koncepcje przebudowy tych ulic i trwają konsultacje społeczne. Czy jest zatem szansa, że prace na tych  ulicach zakończą się przed końcem 2018 roku? Nasze doświadczenie np. z ul. Pijarów, gdzie od rozpoczęcia prac koncepcyjnych do dzisiaj minęło 17 miesięcy, a prac nie rozpoczęto, niestety nie wróży niczego dobrego.

Na koniec należy podać pewne liczby, aby uświadomić nam, ale przede wszystkim władzom miasta, że mieszkańcy czekają tutaj czasami niemal całe swoje życie na utwardzenie ulicy.

Kilkanaście dni temu, gdy rozpoczęły się kolejne konsultacje dotyczące aktualizacji Strategii Miasta do 2030 roku, prezydent Bruski zapowiedział, że:

 „problemy, które są na peryferiach, jak drogi osiedlowe, chodniki na pewno w 2030 roku już ich nie będzie”.

Magiczny rok 2030 jest za niespełna  13 lat, więc aby rzeczywiście nie było nieutwardzonych ulic, należałoby ich budować – uwaga! – 53 rocznie. Póki co, jest problem, aby wybudować 16 ulic w ciągu 3 lat. Przypomnijmy, że wybudowano dwie, a do końca przyszłego roku ma powstać 14.

Mamy obecnie 692 ulice gruntowe w mieście. W tym tempie, realny termin utwardzenia ulic przypada na rok …. 2152 !

Co zrobić?

Może pójść śladami Radomia, który ostawił sobie za cel wybudowania w ciągu roku – 56 ulic –  przeczytaj TUTAJ. Oczywiście można dyskutować o technologii budowy ulic, ale gdy ma się w perspektywie 2152 rok, to może warto jednak tę dyskusję podjąć, a następnie budować.

Na pewno nie może być tak jak obecnie, że pomimo zabezpieczenia konkretnych pieniędzy na budowę, ulic się nie buduje!  Podejście do tego tematu – mamy wrażenie – jest nonszalanckie.